“MAMO NIE LUBIĘ MIĘSA!” – DRAMAT CZY REWOLUCJA NA TALERZU

with Brak komentarzy

Kiedy dwadzieścia lat temu nasza mama po raz trzeci i od trzeciej córki usłyszała “Mamo nie lubię mięsa, od dzisiaj go nie jem” początkowo myślała, że się przesłyszała. Oto najmłodsza, niespełna jedenastoletnia córka oznajmiła, że podąża śladami starszych sióstr i zostaje wege, ot tak już, teraz i zaraz.

wegańska rewolucja

I choć rodzina i znajomi pukali się w czoło, niektórzy mówili, że trzeba wybić mi to z głowy, inni doszukiwali się wpływu bliżej nieokreślonych grup religijnych, mama zaskoczyła wszystkich, po raz kolejny!

Nie demonizuj, nie oceniaj – próbuj zrozumieć!

Pierwsza i podstawowa zasada o jakiej warto pamiętać, kiedy dziecko przychodzi z informacją, że nie chce jeść mięsa to nie krytykować, nie oceniać, nie szukać problemu, ale zapytać dlaczego, poznać motywację. Niezależnie czy my mając 11 lat zdecydowałyśmy się na wegetarianizm, czy Córka Kasi mając 9, zawsze jest jakaś przyczynologia. Wrażliwość, miłość, empatia a nawet obrzydzenie – każdy powód jest ważny. Towarzyszenie dziecku, poznanie jego toku rozumowania i odczuwania oraz okazanie zrozumienia i szacunku w tym kontekście jest równie ważne, a pozwolimy się z własnego doświadczenia pokusić, że nawet ważniejsze niż wege obiad na rodzinnym stole. O takim wychowaniu pisał Janusz Korczak przypominając, że dziecko, to człowiek, który ma prawo do bycia sobą, posiadania swojego zdania oraz szacunku.

wegańska rewolucja

Wiedza. Przepływ informacji. Otwarty umysł.

Kotlety sojowe z proszku, parówki sojowe, pasty kanapkowe i inne przetworzone produkty roślinne – podstawa żywienia wege dzieciaka lat dziewięćdziesiątych. Świadomość diet bezmięsnych była wówczas znikoma, a dostęp do informacji znacznie ograniczony. Pozostawała inwencja, improwizacja i po prostu próbowanie tworzenia autorskich potraw. Dzisiaj dosłownie zalewa nas fala informacji i szybkiego do nich dostępu. Jedno kliknięcie i mamy blogi, przepisy, strony wege, informacje dietetyków, porady, fora. Skarbnica wiedzy…powszechnej i naukowej. Jest z czego i od kogo czerpać. Podstawą jest otwarcie się na czasem nie znaną wcześniej inność, ale też możliwości jakie niesie ze sobą roślinna rewolucja. My nie mając dostępu do wiedzy, dopiero jako dorosłe kobiety, weganki zaczęłyśmy czytać co jemy. Nie wszystko okazało się zdrowe, bo producenci potrafią dorzucić syrop glukozowo-fruktozowy praktycznie do wszystkiego, a tłuszcz palmowy utwardzony to nie taki zwykły olej. Często towarzyszenie dziecku w jego wege drodze może okazać się wspólną podróżą do zdrowszego i bardziej świadomego odżywiania.

wegańska rewolucja

Białko, wapń i inne demony.

Powszechnie panujący mit niedoborów i braków na dietach wegetariańskich nadal żyje. Przyczyn jest wiele. Z jednej strony niska świadomość społeczna na temat diet bezmięsnych, z drugiej strony operowanie informacjami w taki sposób, aby przedstawiały wybraną rzeczywistość. Nasze doświadczenia natomiast pokazują, że kluczem jest dobrze skomponowana dieta, właściwe proporcje składników odżywczych oraz pamiętanie o suplementacji witaminy B12. Białko roślinne jest dobrze przyswajalne i można je znaleźć w roślinach strączkowych, komosie ryżowej czy pestkach dyni. Źródeł jest wiele. Podobnie wapń bez trudu znajdziecie w migdałach, maku czy sezamie. Same nie odnotowujemy niedoborów w diecie ani teraz, ani za czasów, kiedy byłyśmy dziećmi. Oczywiście lekarski sceptycyzm i demonizowanie nie ominął naszych dzieci i nas, a po latach nasi lekarze nasze wyniki badań uznają nie tylko za książkowe, ale przede wszystkim wzorcowe!

wegańska rewolucja

 

Rosół na mięsie, podany bez mięsa to nadal rosół!

Utarło się powiedzenie, że rodzice zawsze chcą dla swoich dzieci jak najlepiej. Ale co to znaczy to lepiej? Czy to znaczy “Po mojemu”? Jeżeli boisz się, że Twoje dziecko zemdleje z głodu bez mięsa, ryby czy nabiału i podsuwasz mu talerz zupy na mięsie choć bez mięsa to pamiętaj, że dla Twojego dziecka to nadal mięso i istnieje duże prawdopodobieństwo, że nie tylko się o tym dowie, ale przestanie Ci ufać. Choć nasza mama zawsze informowała nas czy jedzenie jest wege, to zdarzali się też tacy, którzy dorzucali smalcu do ciasta, mięsa do kapusty lub kości do zupy. W dobrej wierze czy nie, nie zmienia to faktu, że prawda wychodziła często na jaw już na etapie podawania posiłku. Zaufanie pękało, pozostawał niesmak i symulowane bóle brzucha. Braku zrozumienia i szacunku do drugiego człowieka (czyli również dziecka) nie wyleje się razem z niezjedzoną zupą. Daj wybór, choćby ten wybór czasem oznaczać miał suchy makaron, ryż czy brak posiłku.

wegańska rewolucja

Drogo, trudno i przaśnie – obal mity!

Nie oszukujmy się nie żyjemy w klimacie, w którym wszystkie warzywa hodowane są w warunkach naturalnych cały rok. Na głowę nie sypią nam się kokosy, banany czy mandarynki, ale przygotowywanie posiłków wege wcale nie musi być kosztowne, wręcz może się okazać o wiele tańsze aniżeli tradycyjne żywienie. Sezonowe, lokalne produkty, liczne promocje, świadome zakupy i planowanie to klucz do sukcesu i zapewniamy – oszczędności! Przepisy jak przepisy są różne ale zazwyczaj dość proste w przygotowaniu. Posiłki są nie tylko kolorowe ale również smaczne i aromatyczne. Szukanie swoich smaków, wykorzystywanie ziół i przypraw może nagle okazać się nie tyle przymusem sytuacyjnym co ciekawą przygodą kulinarną dla dorosłych. Nasza mama jest tego przykładem. Jej dania coraz bardziej nas zaskakują i inspirują.

 

Szkoła, ach szkoła

Czy dużo jest wege dzieci w szkole? Z pewnością coraz więcej. Obiady wegetariańskie a nawet wegańskie w większości placówek nie stanowią żadnego problemu, wystarczy krótka rozmowa z intendentem stołówki szkolnej lub dyrekcją. Dzieci bywają różne, czasem złośliwe, częściej ciekawskie, co w swoim lunchboxie posiada wege kolega, albo co je na obiad. Grunt to wsparcie rodziców i prawidłowo kształtowane poczucie własnej wartości. Mali dorośli potrafią zaskoczyć. Same spotykałyśmy się z różnymi reakcjami znajomych, nie mniej jednak w żadnym stopniu nie wpłynęły one na zmianę naszej decyzji.

 

Dramat czy rewolucja?

 

Wybieramy początek – wspólnej przygody, budowania relacji, świadomego odżywiania i zdrowej, przemyślanej diety. Odkrywanie świata dziecka i jego wewnętrznych rozterek, przemyśleń oraz budowanego świata wartości to najpiękniejsza lekcja jaką można wynieść z początkowego, jakby się mogło wydawać bezmięsnego dramatu.

wegańska rewolucja

 

Obserwuj 2VegeLovers:

Kuchenne perypetie dwóch wege sióstr z długoletnim stażem w roślinnym żywieniu. Filozofia, przepisy, natręctwa i czasem irracjonalne wege doświadczenia.