OD DZIWOLĄGÓW DO OSÓB INSPIRUJĄCYCH DO ZMIANY STYLU ŻYCIA

with Brak komentarzy

Nie raz i nie dwa, bo przez ponad 20 lat zebrały się w naszej historii wege dziesiątki, o ile nie setki przypadków gdzie tylko i wyłącznie poprzez fakt bycia wege stawałyśmy się w oczach niektórych osób dziwolągami (to tak w najbardziej cenzuralnej wersji;p) Więc o zgrozo co dzieje się z naszym światem skoro dzisiaj umiemy zainspirować do zmiany? O co chodzi? Czy już weganie nie są świrami czy jednak nie samym weganinem człowiek jest?

To może tak od początku. Kiedyś już wspominałyśmy, że wychowałyśmy się w środowisku gdzie tradycyjna dieta nie tylko była dietą dominującą ale jedyną. Nie jedzenie przez nas mięsa skłaniało innych do złośliwych docinków, żartów (czasami polegającymi na sprawdzeniu po kilku procentach czy na pewno nie zjemy kiełbasy) i oczywiście kwitowania jak strasznie niezdrowo się odżywiamy i na pewno umrzemy śmiercią tragiczną łamiąc sobie nogi na równej nawierzchni od niedoborów wapnia czy padając głodowego wycieńczenia. Nigdy się tak jednak nie stało, a nasza przygoda z odżywianiem wykluczającym początkowo mięso a po latach wszelkie produkty odzwierzęce trwa już ponad dwie dekady.

O ile nie zwracamy już większej uwagi na nadal pojawiające się niezrozumienie czy ironie – po latach po prostu ignorujemy to, nie zajmując sobie cennego czasu zbędnymi dyskusjami, to coraz częściej niezrozumienie zamienia się w szczere zainteresowanie, a nawet inspirację do zmiany. I chociaż te zmiany to nie budowanie wegańskiej armii wokół nas, to niemniej jednak pozwalają innym osobom dostrzec jak istotne w życiu jest świadome odżywianie i dbanie o aktywność fizyczną.

Wielokrotnie spotykamy się z pytaniem co robimy, że tak dobrze wyglądamy i nie widać, że trzydziestka już przekroczona (Kasią jest nawet proszona czasem o dowód ;P ). Odpowiedź jest prosta – zbilansowana dieta bazująca na produktach roślinnych i unikanie produktów wysoko przetworzonych tzw. gotowców. Wtedy pojawia się pytanie o dietę, a raczej stwierdzenie, że zapewne głodujemy i dlatego udaje się nam nie utyć. Nic bardziej mylnego! Jaka dieta? Żadna z nas nie stosuje ani głodówek, ani nie liczy kalorii. Niemniej jednak zmieniłyśmy od momentu przejścia na odżywianie roślinne swój styl życia. Myślimy o tym co jemy i nie wrzucamy w siebie wszystkiego jak leci. Jednocześnie pozwalamy sobie na domowe wypieki, wegańskie lody czy inne słodkości. Najważniejsze to wiedzieć co się je i nie przesadzać z niczym. Wiele osób nie zdaje sobie sprawy, że nawet 100% masło orzechowe jedzone w nadmiarze nie będzie wcale zdrowe, a może stać się dobrą drogą do problemów z nadwagą.

Dlatego w naszym życiu obecna też jest aktywność fizyczna – bieganie(a raczej truchtanie), treningi, zumba, jazda na rowerze czy pływanie i cała masa spacerów. Sport w życiu to dla nas nie tylko możliwość spalenia nadprogramowych kalorii czy dbanie o własne ciało, ale też potężna dawka pozytywnej energii i satysfakcji jak również moment kiedy można złapać głęboki oddech po całym dniu pełnym codziennych obowiązków.

Odżywianie i ruch powodują, że nie tylko lepiej się czujemy, ale też po prostu jesteśmy zdrowsze. Cieszy nas, że coraz więcej osób wokół nas widzi pozytywne efekty świadomego życia i dopytuje o przepisy, produkty, możliwości wprowadzenia zmian w swojej diecie. Nasz blog to miejsce w którym dzielimy się z Tobą tym co same jadamy na co dzień i co sprawia, że każdy dzień jest smaczną i zdrową przygodą pełną roślinnej energii.

Z dziwolągów zmieniłyśmy się w inspirację i to bynajmniej nie w kontekście wegan, ale zwłaszcza osób na tradycyjnej diecie. I to cieszy najbardziej!

 

Obserwuj 2VegeLovers:

Kuchenne perypetie dwóch wege sióstr z długoletnim stażem w roślinnym żywieniu. Filozofia, przepisy, natręctwa i czasem irracjonalne wege doświadczenia.

Latest posts from