UWAGA MAJORKA, WEGANKA PRZYBYWA!

with Brak komentarzy

Dawno temu, w latach 90 tych był hit dyskotek o zacnej nazwie Majorka mówiący o silnych emocjach i uniesieniach. Zdecydowanie dla roślinożerców uniesień nie brakuje, zwłaszcza przy poszukiwaniu opcji wegańskich w lokalnych restauracjach.

majorka weganka

Can Picafort, bo tam właśnie wybrałam się z rodziną, to nadmorski kurort w północnej części Majorki, z przepiękną długą plażą oraz promenadą z licznymi barami i restauracjami. Ale czy będąc na diecie roślinnej znajdziemy coś w lokalnych knajpach?

Swoje kulinarne podboje zaplanowałam już przed wyjazdem. Sprawdziłam różne portale internetowe i jednego byłam pewna: w Can Picafort nie ma restauracji wegańskiej ale nie brakuje opcji wegańskich w menu, przynajmniej tak sugeruje Trip Advisor.

Wg Trip Advisor w co najmniej 10 restauracjach/ barach mogłam znaleźć coś dla siebie. Okazało się jednak, że nie do końca tak było…

Praktycznie w każdej knajpie na Majorce można zamówić papryczki padron: małe zielone papryczki smażone w oliwie i posypane gruboziarnistą solą – pyszna hiszpańska przekąska. Jedna na dziesięć papryczek może okazać się ostra – ja miałam to szczęście, że w jednej porcji trafiłam aż na 4 ostre papryczki!

W restauracjach porcja papryczek (ok. 200g) to koszt ok. 8 euro. W marketach można kupić papryczki za ok. 1 euro. Nie mogłam się oprzeć i codziennie przygotowywałam sobie i rodzince papryczki na lunch. Do tego tosty z pomidorami i sałatka.

majorka weganka

Poniżej krótka recenzja restauracji wymienionych na Trip Advisor jako serwujące dania wegańskie.

Bananas – klimatyczny bar przy plaży z muzyką na żywo. W karcie dania wegańskie: hamburger oraz tumbet, czyli tradycyjna potrawa z Majorki: ziemniaki, papryka i bakłażany zapiekane w sosie pomidorowym. Żadne z dań jednak nie przypadło mi do gustu: kotlet z hamburgera jałowy, bez smaku a tumbet okropnie tłusty. Nie na mój żołądek.

majorka weganka

Mar y Paz Food Drink Music Relax Pool –  to jedno z niewielu miejsc, w których w menu znajdują się opcje wegańskie: wegański burger oraz sałatka z kaszy kuskus. Niestety dwukrotnie próbowałam dostać się do tej knajpki jednak albo nie było stolika albo przyszłam za wcześnie i nie serwowano dań z karty głównej (konkret dopiero po 20.30).

Restaurante Monaco –   jedna z najbliżej usytuowanych restauracji od mojego hotelu. Tutaj wprawdzie opcji wegańskich nie ma ale bez problemu przygotowano mi pizze w wersji bez sera (choć Pan kelner był mocno zdziwiony moim wyborem- no bo przecież jak to – pizza bez sera?!).

Horitzo Cafe – pięknie usytuowany bar przy plaży, w tle muzyka latynoska ale jedzenie … szczerze nie odważyłam się tam czegokolwiek spróbować bowiem jedzenie wyglądało tłusto i przaśnie. Dań wegańskich w karcie nie ma więc pewnie można zjeść papryczki padron i grillowane warzywa.

Ciao Ciao – to był strzał w dziesiątkę, jadłam tutaj z rodzinką dwukrotnie. Pizza bez sera – żaden problem i zero zdziwienia. Córka jadła penne napoli – również danie wegańskie chociaż nie jest w taki sposób oznaczone.

majorka weganka

Restaurante Vinicius – w menu brak dań wegańskich. Tutaj ponownie skończyłam na papryczkach padron oraz pizzy bez sera z grillowanymi warzywami.

Petit San Remo – to jedna z niewielu knajpek, która w menu ma kilka dań wegańskich: sałatka z komosy z kukurydzą (bardzo marne smakowo – brakowało przypraw), burger wegański, tumbet (czyli tradycyjna zapiekanka z Majorki) oraz mój koszmar tych wakacji czyli grillowany seitan. Dlaczego koszmar: jako osoba, która od 26 lat nie je mięsa i nigdy mięsa nie lubiła, doznałam szoku kiedy kelner przyniósł mi moje danie. Zapach, wygląd a potem jak się okazało i smak – jak dla mnie okropnie mięsny i nie do zjedzenia. Oczywiście jeżeli lubiliście mięso, to danie może przypaść Wam do gustu bowiem jest doprawione i porcja jest zacna. Na plus sojowe latte. Dostępne również lody waniliowe na mleku sojowym (dobre ale jadłam smaczniejsze).

majorka weganka
Zupełnie przypadkiem odkryłam również restaurację Nusa Dua Can Picafort, która nie pojawiła mi się w rankingu Trip Advisor a okazała się mieć w menu opcje wegańskie: sałatka z awokado i mango oraz pyszny burger wegański z kotletem z ciecierzycy i komosy ryżowej podany z salsą z awokado. Doprawione, smaczne i co najważniejsze nie ociekające tłuszczem! Dodatkowo bar serwuje pyszne drinki (nawet dwulitrowe mojito) a widok na plażę, morze i góry jest nie do zastąpienia.

majorka weganka

Co do śniadań w hotelowym bufecie to codziennie komponowałam sobie sałatki warzywno-owocowe a do tego dużo pieczywa bowiem cierpiałam na brak białka w diecie.

Jeżeli chodzi o dostępność produktów wegańskich w lokalnych marketach to nigdzie nie zdobyłam naturalnego tofu. Było tofu wędzone a nawet pleśniowe. Dostępne było mleko sojowe, migdałowe, kokosowe oraz orzechowe, hummusy, ciecierzyca i soczewica w zalewie, jogurty sojowe i oczywiście mnóstwo świeżych warzyw i owoców.

Według portalu Happy Cow, na Majorce jest zaledwie 13 wegańskich restauracji. Niedaleko Can Picafort, w miasteczku Alcudia znajduje się wegańska restauracja Verdeteja. Jednak pechowo, w dniu w którym wybrałam się do Alcudia, restauracja była zamknięta (otwarta jest zaledwie 4 razy w tygodniu). Niemniej jednak, w Alcudia bez problemu znajdziecie restauracje z opcjami wegańskimi (i nie będą to wyłącznie burgery). Osobiście miałam okazję skosztować dwóch smacznych (i co ważne nie ociekających tłuszczem) dań wegańskich w restauracji Me Gusta.

MAJORKA WEGANKA

Na Majorce da się przeżyć, ale już dzień przed powrotem marzyłam tylko o jednym…tofu, tofu, tofu! Osobiście potrzebuję znacznej ilości białka roślinnego w codziennej diecie, raz po to aby nie czuć co chwila głodu, a dwa …jestem od tofu uzależniona ;p

Obserwuj 2VegeLovers:

Kuchenne perypetie dwóch wege sióstr z długoletnim stażem w roślinnym żywieniu. Filozofia, przepisy, natręctwa i czasem irracjonalne wege doświadczenia.